[RECENZJA] The Walking Dead: Saints & Sinners. Absolutny klasyk i wyznacznik dla gier VR

Kiedy w 2020 roku studio Skydance Interactive wypuściło The Walking Dead: Saints & Sinners, nikt nie spodziewał się, że gra powiązana z popularnym uniwersum komiksowo-serialowym okaże się aż tak przełomowa. Zamiast pójść na łatwiznę i stworzyć prosty „celownik na szynach”, deweloperzy zaserwowali nam pełnoprawne, głębokie RPG akcji z systemem fizyki, który do dziś wyznacza standardy dla całego rynku VR.

Mimo upływu lat i pojawienia się nowszych gier, powrót do zalanego wodą Nowego Orleanu w 2026 roku udowadnia jedno: Saints & Sinners starzeje się jak dobre wino.

Oporna stal i chrupnięcie czaszki: Fizyka, która zachwyca

To, co sprawia, że Saints & Sinners do dziś powala na kolana, to genialny model fizycznej masy i oporu (physics-based combat). W tej grze żaden przedmiot nie jest bezcielesnym duszkiem. Jeśli machasz ciężkim toporem strażackim, musisz wziąć zamach dwoma rękami i wygenerować odpowiednią siłę, inaczej ostrze po prostu odbije się od zgniłka.

Jednak prawdziwym majstersztykiem jest mechanika wbijania i wyciągania broni:

Kiedy wbijasz śrubokręt, nóż bojowy czy pistolet z bagnetem w czaszkę sztywniaka, ostrze realnie blokuje się w kości. Aby je odzyskać, musisz jedną dłonią oprzeć się na głowie zombie, a drugą fizycznie wyrwać broń z rany.

To chrupnięcie kości i opór na kontrolerach generują niesamowity, makabryczny realizm, który po latach wciąż sprawia ogromną frajdę i podbija poziom adrenaliny.

Nowy Orlean: Survival, w którym każda puszka ma znaczenie

Wcielamy się w postać Turysty (The Tourist), który wkracza w sam środek konfliktu dwóch walczących o władzę frakcji – Wieży (The Tower) oraz Odzysku (Reclaimers). Gra nie prowadzi nas za rękę. Nowy Orlean podzielony jest na kilkanaście dzielnic, do których podpływamy naszą łodzią z bazy wypadowej na cmentarzu.

Rdzeniem rozgrywki jest pętla survivalowa:

  1. Zbieractwo: Każda napotkana puszka tuńczyka, zepsuty zegarek, plastikowa zabawka czy uszkodzona strzelba mają swoją wartość.
  2. Recykling i Crafting: W bazie rozbijamy śmieci na surowce (drewno, metal, chemikalia), z których przy stołach warsztatowych wytwarzamy broń, amunicję, bandaże oraz leki.
  3. Presja czasu: Dzień w Nowym Orleanie nie trwa wiecznie. Po kilkunastu minutach eksploracji na mapie biją dzwony, a ulice zalewa gigantyczna, niemal niemożliwa do pokonania fala zgniłków. Ta stała presja zegarka sprawia, że każda decyzja o przeszukaniu jeszcze jednego domu jest ryzykiem.

Dodatkowo nasza broń ulega stopniowemu zużyciu. Nie ma nic gorszego niż pistolet zaciskający się w dłoni w trakcie walki z grupą żywych, uzbrojonych przeciwników.

Gdzie widać upływ czasu?

Mimo swojej genialności, Saints & Sinners ma kilka elementów, które z dzisiejszej perspektywy mogą lekko przeszkadzać:

  1. Sztuczna inteligencja ludzkich wrogów: O ile walka z wolnymi zombie jest satysfakcjonująca, o tyle starcia z ludźmi stojącymi na straży posterunków bywają frustrujące. Ich AI bywa bardzo proste – potrafią stać w miejscu na otwartym terenie lub ignorować głośne strzały za ścianą.
  2. Szybko wyczerpujący się pasek staminy: Turysta, mimo że jest wprawnym wojownikiem, męczy się jak wieloletni palacz po przebiegnięciu kilkunastu metrów. Zarządzanie kondycją jest kluczowe, ale w początkowych godzinach gry potrafi potężnie ograniczać płynność akcji.
  3. Segregacja ekwipunku: Podnoszenie każdego drobiazgu i ręczne układanie go w plecaku po kilkunastu godzinach bywa momentami nużące i powtarzalne.

Werdykt: Gra, którą musi zaliczyć każdy posiadacz gogli

The Walking Dead: Saints & Sinners to absolutny fundament nowożytnego VR-u. To nie jest krótka przygoda na raz, ale mięsiste, 15-20 godzinne RPG akcji z kapitalną fizyką, gęstym klimatem i satysfakcjonującą pętlą craftingu. Jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę z wirtualną rzeczywistością – to jeden z pierwszych tytułów, który powinien wylądować na Waszych goglach.

Ocena vrgry.pl: 9 / 10

🟢 PLUSY🔴 MINUSY
Absolutnie przełomowa, brutalna fizyka walki wręczPrzeciętna sztuczna inteligencja ludzkich przeciwników
Genialna pętla survivalowa (zbieractwo, crafting, dzwony)Frustrujący, bardzo mały pasek staminy na starcie
Gęsty, ponury klimat zalanego Nowego OrleanuZarządzanie plecakiem potrafi z czasem znużyć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *