Gatunek strategii czasów rzeczywistych (RTS) i symulatorów budowania miast przez lata kojarzył się głównie z myszką, klawiaturą i płaskim ekranem monitora. Kiedy jednak po raz pierwszy odpalasz Townsmen VR, szybko dociera do Ciebie, że wirtualna rzeczywistość jest stworzona dla tego typu gier. Studio HandyGames wzięło swoją popularną markę i przeniosło ją do VR-u w sposób, który sprawia, że czujesz się jak wszechpotężne bóstwo czuwające nad małą, wirtualną makietą.
Czy to najlepszy city-builder na gogle? Po spędzeniu kilkunastu godzin na zarządzaniu wirtualnym archipelagiem wysp odpowiedź może być tylko jedna.
Bóg, który łapie osadników za kołnierz
To, co natychmiast urzeka w Townsmen VR, to skala i niesamowita fizyczność interakcji. Nie klikasz wirtualnym kursor w menu. Świat gry obserwujesz z góry, jakbyś stał nad gigantyczną, żywą makietą z klocków lub figurkami.
Chcesz, żeby dany wieśniak zaczął ścinać drzewa?
Nachylasz się nad wioską, sięgasz dłonią, łapiesz osadnika za kołnierz (ten zaczyna komicznie wymachiwać nóżkami w powietrzu!), przenosisz go nad las i stawiasz przy drwalu.
Podobnie wygląda zarządzanie surowcami: fizycznie podnosisz kłody drewna, kamienie czy worki ze zbożem i wrzucasz je do magazynów lub na plac budowy. Poczucie sprawczości i frajda z samej manipulacji otoczeniem są niesamowite.
Od małej wioski do potężnego królestwa
Gra oferuje rozbudowaną kampanię fabularną rozsianą po 13 zróżnicowanych wyspach, a także tryb piaskownicy (sandbox), w którym możemy budować bez ograniczeń. Pętla rozgrywki jest niezwykle satysfakcjonująca:
- Łańcuchy produkcyjne: Musisz dbać o stały dopływ żywności (farmy, wiatraki, piekarze), surowców budowlanych (kamieniołomy, tartaki) oraz podstawowych dóbr dla mieszkańców.
- Pogoda i żywioły: Twój lud musi stawić czoła nie tylko głodowi, ale też czarnym chmurom, pożarom czy zarazom.
- Ochrona przed najeźdźcami: Z czasem na wyspy zaczynają napadać czarne charaktery i rycerze. Wtedy Townsmen VR zmienia się w lekkiego RTS-a – rekrutujesz żołnierzy, łuczników, rewolwerowców i fizycznie rozstawiasz ich na murach obronnych lub sam… rzucasz w napastników głazami i pniami drzew!
Gdzie leży problem?
Mimo ogromnego uroku, Townsmen VR nie ustrzegło się kilku niedociągnięć:
- Mikromanagement na późniejszych etapach: Gdy Twoje miasto rozrasta się do ogromnych rozmiarów, fizyczne przenoszenie każdego wieśniaka i surowca staje się chaotyczne. Brakuje bardziej zaawansowanych, automatycznych priorytetów dla sztucznej inteligencji osadników.
- Prosta walka: Starcia taktyczne są dosyć powierzchowne. Żołnierze po prostu idą na siebie i walczą, a Twoja rola sprowadza się do rzucania w wrogów czymkolwiek pod ręką lub leczenia swoich jednostek.
- Wymagania przestrzenne: Z racji tego, że ciągle sięgasz po przedmioty i obracasz makietę, gra wymaga sporej dawki machania rękami. Po 2-3 godzinach sesji plecy i barki potrafią dać o sobie znać.
Werdykt: Relaksująca, urocza i wciągająca przygoda
Townsmen VR to jedna z najbardziej sympatycznych i przemyślanych strategii dostępnych na gogle VR. Niesamowita oprawa graficzna, urocze animacje mieszkańców i fenomenalny model interakcji sprawiają, że od gry trudno się oderwać. To idealny tytuł dla każdego, kto chce odpocząć od mrocznych horrorów i dynamicznych strzelanek, by w spokoju wybudować własne, tętniące życiem królestwo.
Ocena vrgry.pl: 8/10
| 🟢 PLUSY | 🔴 MINUSY |
| Genialna perspektywa „boga” i fizyczne interakcje z wieśniakami | Błędny mikromanagement przy bardzo dużych miastach |
| Prześliczna, bajkowa oprawa wizualna i dbałość o detale | Płytki i mocno zręcznościowy system walki |
| Satysfakcjonujące łańcuchy produkcyjne i rozwój wioski | Długie sesje potrafią zmęczyć barki i plecy |
