Dla wielu fanów lotnictwa wirtualna rzeczywistość wydawała się obietnicą idealną. Kiedy jednak odpalasz skomplikowane symulatory, takie jak DCS World czy IL-2 Sturmovik, szybko zderzasz się z ścianą: musisz zapamiętać układ kilkudziesięciu przycisków na klawiaturze albo zainwestować małą fortunę w dedykowany zestaw HOTAS (wolant i przepustnicę).
I wtedy na scenę wkracza VTOL VR – niepozorna gra stworzona w dużej mierze przez jednego dewelopera, która w genialny sposób rozwiązała ten problem. Jak? Wymagając jedynie gogli i zwykłych kontrolerów ruchowych. Po spędzeniu w kokpicie kilkudziesięciu godzin i wykonaniu dziesiątek niebezpiecznych misji bojowych powiem jedno: to absolutny majstersztyk projektowy.
Kokpit, w którym naprawdę dotykasz przełączników
To, co czyni VTOL VR produkcją absolutnie wyjątkową, to pełna fizyczna interakcja z kokpitem. Nie potrzebujesz myszki ani fizycznego wolantu na biurku.
Wstukujesz kod startowy, włączasz zasilanie bateryjne, uruchamiasz silniki, przesuwasz fizycznie dźwignię przepustnicy lewą dłonią, a prawą chwytasz za wirtualny drążek sterowniczy. Każdy przycisk, przełącznik i ekran wielofunkcyjny (MFD) w Waszym myśliwcu wciskacie własnym wirtualnym palcem.
Głębia tej mechaniki poraża. Zarządzanie radarami, przełączanie trybów namierzania rakiet, ustawianie flar i doładowania – wszystko robisz, fizycznie sięgając do odpowiednich paneli w samolocie. Imersja podczas lądowania na lotniskowcu we mgle, gdy lewą ręką kontrolujesz ciąg, a prawą wykonujesz mikrokorekty na drążku, wywołuje autentyczne dreszcze i spocone dłonie.
Prawdziwa technika latania (VTOL, Myśliwce i Śmigłowce)
Gra nie jest zręcznościówką w stylu Ace Combat. Mimo że samoloty są fikcyjne (choć mocno inspirowane realnymi maszynami, takimi jak F-35, AV-8B Harrier czy AH-94 Attack Helicopter), model lotu jest niezwykle zaawansowany i wymagający.
Latanie maszynami typu VTOL (pionowego startu i lądowania) wymaga opanowania wektorowania ciągu. Przejście z zawisu w lot poziomy pod ostrzałem rakietowym to sztuka, której trzeba się nauczyć. Gra oferuje bogatą kampanię dla pojedynczego gracza, niesamowity tryb multiplayer (gdzie możecie latać w dwuosobowych kokpitach jako pilot i operator uzbrojenia!) oraz wbudowany edytor misji ze wsparciem dla Warsztatu Steam, co zapewnia niezliczone godziny zabawy.
Co może odstraszyć?
- Oprawa graficzna sprzed lat: Wizualnie VTOL VR przypomina produkcje z epoki PlayStation 2 lub wczesnego PS3. Teren bywa sterylny, tekstury proste, a budynki kanciaste. Twórca postawił w 100% na czytelność, płynność (kluczową w VR) oraz fizykę, poświęcając wodotryski graficzne.
- Brak wsparcia dla fizycznego HOTAS: Dla purystów symulatorów faktem bolesnym może być to, że gra nie pozwala na podłączenie fizycznego wolantu. Wirtualny drążek trzymany w powietrzu kontrolerem ruchowym wymaga przyzwyczajenia i brakuje mu fizycznego oporu, jaki daje prawdziwy sprzęt na biurku.
- Wysoki próg wejścia: Mimo braku skomplikowanej klawiatury, to wciąż pełnoprawny symulator. Zrozumienie działani zintegrowanych systemów obrony, radarów Dopplerowskich i rodzajów uzbrojenia wymaga przestudzenia instrukcji lub obejrzenia poradników na YouTube.
Werdykt: Najlepszy symulator bojowy w VR
VTOL VR to pokaz genialnego designu skrojonego pod wirtualną rzeczywistość. Gra udowadnia, że zaawansowana symulacja lotnicza nie potrzebuje skomplikowanego sprzętu za tysiące złotych, by dać graczowi pełne poczucie bycia pilotem myśliwca. Jeśli przełkniecie prostą oprawę graficzną i poświęcicie czas na naukę systemów pokładowych – dostaniecie jedno z najbardziej immersyjnych doświadczeń, jakie w ogóle istnieją w świecie VR.
Ocena vrgry.pl: 9/10
| 🟢 PLUSY | 🔴 MINUSY |
| Niesamowita, pełna interakcja z interaktywnym kokpitem | Bardzo prosta, wręcz przestarzała oprawa graficzna |
| Genialny, wymagający model lotu i fizyka | Brak wsparcia dla fizycznych zestawów HOTAS |
| Świetny tryb multiplayer i wieloosobowe kokpity | Wysoki próg wejścia dla osób niezaznajomionych z lotnictwem |
