[RECENZJA] Little Nightmares VR: Altered Echoes. Strach ma wielkie, trójwymiarowe oczy

Gdy myślimy o horrorach w wirtualnej rzeczywistości, przed oczami stają nam zazwyczaj produkcje pierwszoosobowe, pokroju Resident Evil. Bandai Namco postanowiło jednak przełamać ten schemat i przeniosło kultowe, niepokojące uniwersum Little Nightmares do gogli VR, serwując nam perspektywę trzecioosobową. Czy rzut izometryczny w goglach potrafi nastraszyć? Okazuje się, że potrafi – i to w sposób, którego zupełnie się nie spodziewacie.

Perspektywa Boga, który czuje się bezbronny

W Altered Echoes nie jesteśmy bezpośrednio głównym bohaterem. Obserwujemy małą, ubraną w charakterystyczny żółty płaszcz postać z perspektywy zewnętrznego obserwatora. Przypomina to patrzenie na niezwykle szczegółową, mroczną, ruchomą makietę lub teatrzyk lalek. Możemy fizycznie wychylać się całym ciałem, zaglądać za ściany, pod łóżka i sprawdzać, co czai się w cieniu przed wykonaniem ruchu przez naszą postać.

Ten zabieg daje niesamowite, unikalne poczucie skali. Kiedy mała bohaterka przemierza gigantyczne, zniekształcone pokoje, czujemy jej kruchość. Prawdziwy opad szczęki następuje jednak wtedy, gdy na scenę wkraczają przeciwnicy.

Kiedy groteskowy, potężny Kucharz czy Nauczycielka wchodzą do pomieszczenia, w VR nie są tylko płaskim obrazem na monitorze. Są gigantycznymi, trójwymiarowymi potworami, które przechodzą tuż obok Twojej głowy.

Gdy taki potwór nagle odwraca wzrok i patrzy prosto w kierunku soczewek gogli (czyli na Ciebie, obserwatora), żołądek sam podchodzi do gardła.

Zagadki i dźwięk, który lepi się do uszu

Pod kątem rozgrywki to wciąż świetne Little Nightmares – genialne połączenie platformówki z zagadkami środowiskowymi oraz sekwencjami skradankowymi. VR pomaga w rozwiązywaniu łamigłówek, bo ocena odległości i głębi przestrzeni jest tutaj naturalna.

Na osobne wyróżnienie zasługuje udźwiękowienie 3D. Skrzypienie podłóg, echo kroków potworów zmierzających w Twoją stronę, czy stłumiony deszcz uderzający o szyby – pozycjonowanie dźwięku sprawia, że permanentnie czujemy ciarki na plecach.

Czy to pełnoprawny VR?

Jedynym minusem gry może być fakt, że dla purystów wirtualnej rzeczywistości sterowanie tradycyjnym analogiem (zamiast pełnych ruchów dłoni) może wydawać się mało „VR-owe”. To gra stworzona pod klasyczny gamepad lub tradycyjne ułożenie przycisków na kontrolerach VR. Ponadto, kamera w niektórych ciasnych pomieszczeniach potrafi niefortunnie zablokować się na elemencie scenografii, co zmusza nas do nienaturalnego wyginania szyi.

Werdykt: Artystyczne arcydzieło

Little Nightmares VR: Altered Echoes to absolutny popis kreatywności. Gra udowadnia, że VR nie potrzebuje perspektywy FPP, by wywołać u gracza gęsią skórkę i zachwyt. To niesamowicie klimatyczna, piękna i niepokojąca podróż, którą powinien zaliczyć każdy posiadacz gogli.

Ocena vrgry.pl: 9.0 / 10

🟢 PLUSY🔴 MINUSY
Niesamowite, unikalne poczucie skali potworówKlasyczny model sterowania (brak pełnej fizyczności dłoni)
Przepiękny, artystyczny i mroczny design lokacjiOkazjonalne problemy z blokowaniem się kamery w ciasnych miejscach
Fenomenalne pozycjonowanie dźwięku 3D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *