[RECENZJA] Star Wars: Squadrons [VR]

Gdyby ktoś dwadzieścia lat temu powiedział nam, że pewnego dnia założymy gogle na głowę, rozejrzymy się po idealnie odwzorowanym kokpicie myśliwca X-Wing, a po lewej stronie zobaczymy spoglądającego na nas jednostkowego astromecha, uznalibyśmy to za czystą fantastykę. Dziś Star Wars: Squadrons w wydaniu VR zamienia tę wizję w rzeczywistość – i robi to ze spektakularnym rozmachem.

To nie jest prosta zręcznościówka, w której trzymasz gaz do dechy i klikasz jeden przycisk. To pełnokrwisty, taktyczny symulator kosmiczny, który w VR zyskuje całkowicie nowy wymiar.

Kokpit, fizyka i przewaga w VR

Głównym atutem Squadrons w wirtualnej rzeczywistości jest całkowite przeniesienie widoku do wnętrza statku. Gra nie używa kontrolerów ruchowych do udawania drążka – sterujemy klasycznym padem, klawiaturą z myszką lub (co daje absolutnie najlepsze wrażenia) fizycznym zestawem HOTAS.

Zalety grania w goglach są porażające:

  • Rozglądanie się i świadomość przestrzenna: W ciasnych dogfightach możesz fizycznie wychylić głowę, by śledzić wzrokiem wymykający się TIE Interceptor przez górną owiewkę kokpitu, jednocześnie wykonując skomplikowany manewr unikowy.
  • Zarządzanie energią: Na desce rozdzielczej widnieją fizyczne wskaźniki podziału mocy. W ułamku sekundy przekierowujesz zasilanie na osłony przednie, silniki lub działka laserowe, patrząc bezpośrednio na kontrolki.
  • Różnice w architekturze statków: Latanie X-Wingiem zapewnia świetną widoczność dzięki dużej szybie. Z kolei wejście do wnętrza TIE Fightera Imperium ujawnia ciasną, wręcz klautrofobiczną przestrzeń z małym, okrągłym wizjerem, co idealnie oddaje doktrynę wojskową obu frakcji.

Kampania i wieloosobowa Bitwa Flot

Gra oferuje satysfakcjonującą kampanię dla jednego gracza, w której naprzemiennie wcielamy się w pilotów Nowej Republiki oraz Imperium po wydarzeniach z Powrotu Jedi. Historia sprawnie wprowadza w mechaniki i pozwala przetestować zróżnicowane klasy myśliwców (od szybkich A-Wingów po ciężkie bombowce Y-Wing).

Jednak prawdziwy pazur gra pokazuje w trybach sieciowych, a w szczególności w Bitwach Flot (Fleet Battles):

Wieloetapowe starcia, w których dwie drużyny składające się z pięciu pilotów walczą o dominację na mapie, niszczą mniejsze korwety, by na końcu przeprowadzić zmasowany szturm na potężny niszczyciel Gwiezdny (Star Destroyer) lub Flagowiec Republiki, wywołują ogromne emocje.

Specyfikacja i szybkie fakty (Pytania i Odpowiedzi)

Na jakich platformach jest dostępne Star Wars: Squadrons w VR?

Gra obsługuje tryb VR na PC VR (SteamVR, Epic Games, EA App) oraz PlayStation VR (PSVR1).

Czy do gry w VR potrzebuję specjalnego wolantu (HOTAS)?

Nie, gra działa rewelacyjnie na tradycyjnym padzie (np. od Xboxa lub DualSense). HOTAS potęguje jednak imersję o kilkaset procent.

Czy gra wywołuje chorobę lokomocyjną (Motion Sickness)?

Ze względu na bardzo szybkie obroty, korkociągi i brak stałego punktu odniesienia w przestrzeni kosmicznej, gra wymaga tzw. „silnych nóg VR”. Osoby początkujące mogą odczuwać nudności.

Co mogłoby działać lepiej?

  • Brak wsparcia dla kontrolerów ruchowych VR: Szkoda, że twórcy nie pokusili się o możliwość fizycznego wciskania przycisków w kokpicie za pomocą kontrolerów od gogli (tak jak ma to miejsce np. w VTOL VR).
  • Zakończone wsparcie po premierze: EA od początku zapowiadało, że to gra-produkt bez modelu usługi. Choć gra jest kompletna, brak nowych map czy statków po latach pozostawia mały niedosyt.

Werdykt: Najlepsze doświadczenie Star Wars w goglach VR

Star Wars: Squadrons to spełnienie marzeń każdego fana kosmicznych symulatorów i uniwersum George’a Lucasa. Fantastyczna oprawa audiowizualna, ryk silników TIE Fighterów, genialny model latania oraz możliwość fizycznego rozglądania się po kokpicie tworzą doświadczenie, którego żaden płaski ekran nie jest w stanie powtórzyć.

Ocena vrgry.pl: 9/10

🟢 PLUSY🔴 MINUSY
Obłędne wrażenie przebywania w prawdziwym kokpicie myśliwcaBrak wsparcia dla śledzenia kontrolerów ruchowych VR
Rewelacyjny, taktyczny model latania i zarządzania energiąWysokie ryzyko choroby lokomocyjnej u początkujących
Zjawiskowa oprawa graficzna i kultowa oprawa dźwiękowaBrak nowej zawartości i rozwoju po premierze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *